Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegetariańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegetariańskie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 maja 2014

Pełnoziarniste placki z rodzynkami i sosem truskawkowo-bananowym

Dziś proponuję Wam nieco zmodyfikowaną wersję pełnoziarnistych pancakes z sosem bananowym. Tym razem zamiast czekolady użyjemy rodzynek, nieco zmienimy skład ciasta, a całość polejemy sosem z owoców sezonowych. Przepis bardzo prosty i szybki, idealny jako II śniadanie lub smaczny deser :)



Pełnoziarniste placki z rodzynkami i sosem truskawkowo-bananowym

Składniki (1 porcja)
1 jajo
⅓ szklanki pełnoziarnistej mąki (u mnie pszenna)
1 płaska łyżka otrąb
½ łyżeczki cukru
¼ łyżeczki soli
¼ łyżeczki proszku do pieczenia
¼ łyżeczki sody oczyszczonej
¼ łyżeczki przyprawy do piernika
kilka kropel dowolnego aromatu (u mnie rumowy)
2/3 kubeczka (ok. 70-80 g) małego jogurtu naturalnego
2 łyżki rodzynek

Sos truskawkowo-bananowy:
½ dojrzałego banana
100 g świeżych truskawek
⅓ (reszta kubeczka) jogurtu naturalnego
opcjonalnie: kilka drylowanych wiśni lub czereśni
1 łyżeczka miodu lub innego płynnego słodzika (u mnie syrop z buraka cukrowego)
1 łyżeczka cukru (opcjonalnie)

Dodatkowo:
olej do smażenia

Przygotowanie:
W misce wymieszać suche składniki placków. Dodać jajo, aromat, rodzynki i jogurt, krótko wymieszać tak, aby wszystkie składniki się połączyły i odstawić na co najmniej 5 minut.

W tym czasie przygotować sos:
Banana, truskawki, wiśnie i jogurt wrzucić do miseczki blendera i dokładnie zmiksować. Przełożyć do garnka, dodać miód i cukier i gotować kilka minut do zredukowania wody. Odstawić do ostygnięcia (sos zgęstnieje).

Na patelni rozgrzać olej, łyżką nakładać niewielkie porcje ciasta. Smażyć z obu stron na złoto.

Podawać polane sosem owocowym, ewentualnie jogurtem naturalnym z dodatkiem suszonych lub świeżych owoców.

Smacznego!






niedziela, 25 maja 2014

Czekoladowa owsianka z kaszą jaglaną

Ostatnio dość często widziałam obiady składające się z kaszy jaglanej, jogurtu i owoców. Jako że nie bardzo przekonywało mnie to połączenie (szczególnie na obiad), a chciałam spróbować jaglanki na słodko, postanowiłam zrobić ją po swojemu i dodać do... owsianki :) Tego połączenia akurat w ogóle się nie bałam, ponieważ sądziłam, że tutaj akurat nic nie da się zepsuć - okazało się, że się nie pomyliłam :) Owsianka jest pyszna, gęstia i kremowa, w sam raz na fantastyczne i zdrowe śniadanie :)) Zapraszam!



Czekoladowa owsianka z kaszą jaglaną

Składniki (1 porcja):
40 g płatków owsianych
60 g kaszy ugotowanej bez soli jaglanej (waga PO ugotowaniu!)
1 czubata łyżeczka niesłodzonego kakao
1 łyżka otrębów
1-2 daktyle
1/2 dojrzałego banana
1 czubata łyżka jogurtu (u mnie grecki z owczego mleka)
100 ml mleka (u mnie migdałowe)
1 łyżeczka mielonych migdałów
1/4 łyżeczki przyprawy do piernika

opcjonalnie:
cukier wanilinowy
miód lub syrop z buraków
aromat rumowy lub śmietankowy
nasiona chia
siemię lniane
jagody goji
wiórki kokosowe

Przygotowanie:
Wszystkie składniki wrzucić do miseczki blendera, zmiksować na gładką masę. Jeśli owsianka jest zbyt gęsta, dolać trochę mleka. Podawać posypaną wiórkami kokosowymi lub innymi ulubionymi dodatkami :)



Ten przepis bierze udział w akcji

Embed bybcjysqtr87uit0dypevri4yq3atazz

niedziela, 11 maja 2014

Wege-placuszki z białej fasoli i ciecierzycy

Jak widzicie na moim blogu króluje ciecierzyca i wszelkiego rodzaju inne warzywa strączkowe ;) Jako że wczoraj zaopatrzyłam się w miliony puszek różnorakiej fasoli, cieciorki i  soczewicy oraz różnego rodzaju kasze, postanowiłam zrobić dziś danie z kaszy jaglanej i... czegoś :) Przeglądałam internet w poszukiwaniu TEGO JEDYNEGO przepisu na wegeburgery / kotlety / pulpety / whatever i tak naprawdę nic do końca mnie nie przekonało. Postanowiłam więc, jak zwykle zresztą, wymyślić coś sama. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona rezultatem, szczególnie że nigdy do tej pory nie robiłam tego typu dania. Wegetariańskie burgery kupowałam w sklepach, bo myślałam, że to jakaś straszna sprawa i w życiu nie dam rady sama ich zrobić :)

Kotleciki czy też burgery (jak dla mnie są za delikatne na burgery, ale oczywiście można je podawać w bułce ;)) są mięciutkie, łagodne (ale nie bez smaku) i lekko puchate. Mnie bardzo smakowały i mam nadzieję, że posmakują i Wam :)



Wege-placuszki z białej fasoli i ciecierzycy

Składniki (9-10 sztuk)

1 mały ziemniak
50 g białej fasoli z puszki
50 g ciecierzycy z puszki
1 jajo
1 łyżka + 1 łyżka kukurydzy
30 g mrożonego zielonego groszku
50 g mąki
1 marchewka
sól
pieprz czosnkowy
olej do smażenia

Przygotowanie:
Ziemniaka obrać, pokroić w kostkę (szybciej się ugotuje) i gotować prawie do miękkości. Odsączyć z wody i pozwolić mu trochę odparować.

W miseczce blendera wymieszać fasolę, cieciorkę, jajo, 1 łyżkę kukurydzy, groszek (połowę, drugą połowę ostawić na bok), mąkę, sól i pieprz czosnkowy. Dodać ziemniaka i wszystko dokładnie zblendować. Wyjdzie bardzo lepka masa - taka ma być :)

Na tarce o dużych oczkach zetrzeć marchewkę, dodać do masy, dorzucić drugą łyżkę kukurydzy i resztę groszku, wymieszać dokładnie łyżką.


Na gorącej patelni rozetrzeć plastikowym pędzelkiem olej (w razie braku pędzelka można użyć papierowego ręcznika) i rozgrzać. Nakładać porcje ciasta łyżką i smażyć na złoto na wolnym ogniu (bardzo ważne, żeby nie smażyć placków na zbyt gorącej patelni, bo nie usmażą się w środku), najlepiej pod przykryciem.

Podawać np. z kaszą jaglaną i sosem pomidorowym :)



Voila!








piątek, 9 maja 2014

Thakkali paneer, czyli pomidorowe curry z indyjskim serem.

Dziś przygotowałam dla Was przepis kuchni indyjskiej na danie, które jadłam jedynie w jednym z hinduskich lokali w Heidelbergu. Z pewnych względów, o których nie chciałabym bliżej wspominać, przestałam tam chodzić, ale sentyment do tego niezwykłego smaku pozostał :) Nie wiedziałam dokładnie, z czego było robione, więc spróbowałam na tzw. "czuja" :) Efekt był całkiem niezły - danie przepyszne, chociaż nie do końca takie, jak zapamiętałam je z tego baru. Tamto było może trochę bardziej pomidorowe, chociaż to swoje dzisiejsze zjadłam naprawdę z ogromnym smakiem! :) Następnym razem dodam trochę mniej mleka kokosowego, a więcej pomidorków (przy okazji danie straci trochę zbędnych kalorii ;)) i zobaczę, co z tego wyjdzie :) Przygotowanie tego pomidorowego curry zajmie Wam dosłownie pół godziny, zrobienie sera również nie wymaga dużych umiejętności :) Zapraszam do lektury!



Thakkali paneer, czyli pomidorowe curry z indyjskim serem.

Składniki (1-2 porcje)

Paneer (ser)*:
1/2 l mleka 1,5% **
1 łyżka octu

Pomidorowe curry:

2 łyżki oleju
1/2 średniej cebuli
1 ząbek czosnku
1/2 puszki pomidorów (u mnie w kawałkach)***
1/2 małej puszki mleka kokosowego (ok. 80-100 g)****
1 łyżeczka jogurtu greckiego
1/2 łyżeczki garam masali
1 łyżeczka curry
1/2 łyżeczki kurkumy
1/4 łyżeczki imbiru
1 łyżeczka ketchupu
1 łyżeczka przecieru pomidorowego (opcjonalnie)*****
ewentualnie szczytpta kolendry, gałki muszkatołowej i kuminu
sól, pieprz do smaku

Poza tym:
gaza lub jednorazowa ściereczka (taka z maleńkimi dziurkami, do zobaczenia na dole)
durszlak lub sitko
blender



Przygotowanie:
Paneer:
garnek opłukać zimną wodą, mleko zagotować. Kiedy zacznie się gotować, zestawić z palnika i dodać ocet. Mleko rozwarstwi się i utworzą się grudki. Jeśli tak się nie stanie, można dodać jeszcze odrobinę octu. Zamieszać. Gazę lub ściereczkę złożyć na 2, ułożyć na sitku. Delikatnie przelać zawartość garnka na ściereczkę i pozwolić wodzie przez chwilę odcieknąć. Następnie "zsypać" na mniej-więcej jedno miejsce (później będzie trzeba przycisnąć go czymś z góry, więc należy uważać, żeby nie wyszedł zbyt płaski), ścisnąć ściereczkę, odcedzić wodę rękami. Ustawić na płaskiej powierzchni i przycisnąć czymś ciężkim i równie płaskim, np. garnkiem z wodą. Zostawić na ok. 3 h.



Curry:
W garnku rozgrzać olej, zeszklić pokrojoną niezbyt drobno cebulę, po chwili dodać posiekany (nie za drobno) czosnek. Zarumienić. Zalać pomidorami, gotować ok. 5 minut.


Dolać mleko kokosowe i jogurt, gotować kolejnych 5 min. Doprawić masalą, curry, kurkumą, imbirem, solą, pieprzem, ketchupem i ewentualnie przecierem pomidorowym. Gotować kilka minut, aż sos zgęstnieje.

Następnie zblendować i jeszcze raz podgrzać.



Podawać z brązowym ryżem i pokrojonym w kostkę serem paneer.



* Można przygotować więcej paneer, np. z 1-2 l mleka i go zamrozić. Spokojnie wytrzyma z marażalniku przez miesiąc. 
** Można użyć mleka UHT, nie wiem, dlaczego w internecie jest tyle porad, żeby go nie używać. Ja zawsze robię paneer z tego mleka i jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żeby nie wyszedł.
*** Można użyć również całych pomidorów z puszki lub puree z pomidorów - na końcu i tak wszystko zostanie zblendowane.
**** Można dodać mniej mleka, jeśli curry ma  być bardziej pomidorowe i mniej kaloryczne :)
***** Curry będzie wtedy odrobinę kwaśniejsze i bardziej pomidorowe :)

Ten przepis bierze udział w akcji

Embed bybcjysqtr87uit0dypevri4yq3atazz

czwartek, 1 maja 2014

Orzechowy ryż na mleku z pieczonym jabłkiem i rodzynkami.

Dziś nie będzie owsianki :) Będzie za to propozycja na pyszne, sycące i niesamowicie słodkie II śniadanie – klasyczny ryż na mleku w podrasowanej wersji :D Dodałam do niego wanilię (prawdziwą, nie aromat), orzechy, rodzynki i dodałam pieczone jabłko. Mimo że nie jestem fanką ryżu na mleku, to połączenie było po prostu nieziemskie i na pewno będę o nie sięgać częściej. Jest to zdrowa dawka energii – brązowy ryż zapewnia odpowiednią ilość złożonych węglowodanów, orzechy – tłuszczów, a ksylitol i rodzynki – słodyczy :)
Zapraszam!



Orzechowy ryż na mleku z pieczonym jabłkiem i rodzynkami.

Składniki (1 porcja)

Ryż:
20 g brązowego ryżu
½ - 1 szklanka mleka (jak kto lubi)*
1 laska wanilii przekrojona na pół (u mnie wyskrobana z nasionek)
1 łyżeczka ksylitolu
kilka orzechów (u mnie migdały, orzechy nerkowca, włoskie i laskowe)
½ łyżki rodzynków

Pieczone jabłko:
1 duże jabłko
cynamon
przeyprawa do piernika (opcjonalnie)
½ łyżeczki cukru (opcjonalnie)


Przygotowanie:
Włączyć piekarnik i usawić temperaturę na 250°C. Ryż zalać 2x większą ilością wody, dodać ksylitol i poczekać, aż wchłonie całą wodę.

W tym czasie obrać jabłko (skórkę można zjeść "na sucho" :)) i zetrzeć na tarce z dużymi oczkami. Przełożyć do kokilki, posypać cynamonem, ewetualnie przyprawą do piernika i cukrem, dokładnie wymieszać. Wstawić do piekarnika na 10-15 minut.

Jeśli ryż zdążył się już ugotować, zalewamy go mlekiem, dodajemy wanilię, orzechy i rodzynki. Gotujemy przez 5-10 minut (w zależności od ilości mleka) od czasu do czasu mieszając, aby smaki się połączyły i na koniec zdejmujemy z palnika. Przed podaniem wyjmujemy wanilię i sprawdzamy, czy ryż jest wystarczająco słodki. Jeśli nie, można dodać odrobinę miodu.

Z piekarnika wyjmujemy jabłko (powinno być złotobrązowe i puścić soki). Do miseczki wlewamy mleko z ryżu, następnie nakładamy ½ porcji jabłka, ryż wraz orzechami i rodzynkami i resztę jabłka. Posypujemy kilkoma rodzynkami i jemy, póki ciepłe :) 

Smacznego!

*Ja użyłam pół na pół z mlekiem orkiszowym, którego jednak nie powinno się gotować, bo się warzy, co jednak kompletnie mi nie przeszkadza, bo nadaje całości ciekawego smaku ;)


sobota, 26 kwietnia 2014

Pełnoziarniste pancakes z sosem bananowym

Szukałam dziś jakichś fajnych inspiracji na pancakes. Chciałam spróbować tych jogurtowych, ale miałam też ochotę na owoce i czekoladę... Nic to, połączyłam wszystkie składniki i wyszło coś pysznego: pełnoziarniste pancakes z ukrytą gorzką czekoladą i sosem bananowo-jogurtowym – w sam raz na II śniadanie! J



Pełnoziarniste pancakes z sosem bananowym*

Składniki (1 porcja)
1 jajo
⅓ szklanki pełnoziarnistej mąki (u mnie pszenna)
½ łyżeczki cukru
¼ łyżeczki soli
¼ łyżeczki proszku do pieczenia
¼ łyżeczki sody oczyszczonej
¼ łyżeczki przyprawy do piernika
kilka kropel dowolnego aromatu (u mnie waniliowy)
½ kubeczka (ok. 70-80 g) małego jogurtu owocowego (u mnie activia o smaku cytryny i bzu)

Sos bananowy:
½ dojrzałego banana
2-3 łyżki jogurtu naturalnego

Dodatkowo:
2-3 kostki gorzkiej czekolady
olej do smażenia

Przygotowanie:
W misce wymieszać suche składniki placków. Dodać jajo, aromat i jogurt, krótko wymieszać tak, aby wszystkie składniki się połączyły i odstawić na co najmniej 5 minut.

W tym czasie przygotować sos bananowy:
Banana wrzucić do miseczki i dokładnie rozgnieść widelcem. Dodać jogurt i dokładnie wymieszać, najlepiej drucianą trzepaczką, aby było mniej grudek.

Czekoladę pokroić na mniejsze (bardziej płaskie) kawałki.

Na patelni rozgrzać olej, łyżką nakładać niewielkie porcje ciasta (z podanych proporcji powinny wyjść 3-4 placki), poczekać ok. 30 sekund i na każdym placku ułożyć 1-2 kawałki czekolady. Lekko docisnąć, aby czekolada nie wystawała (ale nie za mocno, powinna zostać w środku placka), przykryć odrobiną ciasta. Smażyć z obu stron na złoto.

Podawać od razu, polane sosem bananowym i posypane resztą czekolady :)




*Inspiracja (z moimi sporymi zmianami) pochodzi stąd

piątek, 25 kwietnia 2014

Owsianka daktylowo-czekoladowa

Ostatnio na głodnego surfowałam po internecie i szukałam inspiracji kulinarnych. Głupi pomysł, szczególnie kiedy burczy w brzuchu i człowiek najchęniej pożarłby zawartość lodówki... i zagryzł opiekaczem ;)

Przez przypadek trafiłam na chorwacką stronę, na której były przepisy na baklavę, którą zresztą uwielbiam. Niestety, we wszystkich przepisach jednym z najważniejszych przepisów było masło... Szukałam więc dalej. Jakimś cudem trafiłam na dukanową nutellę, która mimo wszystko jakoś mnie nie przekonała. Zresztą – znam ja siebie, jeśli okazałaby się dobra, to nici z robienia cieniutkich kanapeczek posmarowanych cieniutko kremikiem... żarłabym z całego słoika ;) Nie nie, musiałam wymyślić coś innego. W końcu wpadłam na pomysł wykorzystania składników, które mam w domu i zamienienia ich w pyszną, daktylowo-czekoladową owsiankę. Pomysł okazał się świetny, a ja dawno nie jadłam aż tak pysznej owsianki, czegoś tak czekoladowego i słodkiego, bez większych wyrzutów sumienia ;)

Poniżej przedstawiam Wam przepis, na podstawie którego ją przygotowałam. Nie pochodzi on z żadnej strony ani innego bloga, jest to raczej zlepek różnych inspiracji połączony w jedną całość J Zapraszam!



Owsianka daktylowo-czekoladowa

Składniki (1 porcja)
5-6 daktyli
½ banana
1-2 łyżeczki kakao
4-5 łyżek gęstego jogurtu naturalnego (u mnie sojowy)
2 łyżki mielonych orzechów
1 łyżeczka miodu (opcjonalnie, tylko dla aromatu)
60 g płatków owsianych

do posypania:
wiórki kokosowe
chocolate chips

Przygotowanie:

Wszystkie składniki poza płatkami ostrożnie blneodwać na gładki krem. Dodać płatki i blendować do uzyskania dość jednolitej konsystencji. Jeśli owsianka jest za gęsta, można dodać 1-2 łyżki jogurtu. Podawać od razu, posypaną wiórkami kokosowymi i czipsami czekoladowymi. Voila! ^^





piątek, 18 kwietnia 2014

Zupa marchewkowa

Brzmi tak sobie, przyznaję. Wiele razy widziałam w internecie przepisy na zupę marchewkową, ale nigdy nie potrafiłam się zdobyć na zrobienie jej. Również do tego przepisu podchodziłam z dużą dozą sceptyzcyzmu, ale efekt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył! Zupa wyszła bardzo kremowa, wiosenna i po prostu przepyszna! Dzięki zastępieniu śmietany czymś, co nazywa się po niemiecku cuisine, a w Polsce odpowiednik to chyba po prostu śmietana na bazie roślinnej (np. sojowa), udało mi się stworzyć zdrowe, niskokaloryczne, a mimo wszystko bardzo smakowite danie, które z całego serca Wam polecam J



Zupa marchewkowa*

Składniki (ok. 3 porcje)
250 g marchewki
2 łyżki tłuszczu do smażenia
500-600 ml rosołku warzywnego
100-120 ml śmietany Rama Finese lub roślinnego odpowiednika (u mnie orkiszowa)
sól, pieprz, szczypta cukru
szczypiorek (opcjonalnie)

Przygotowanie:
Marchewkę umyć, obrać, pokoroić w kostkę. Cebulę obrać i posiekać. Na patelni rozgrzać tłuszcz i podsmażyć na nim warzywa. Dodać rosołek i śmietanę, zagotować i dusić pod przykryciem ok. 20 min. Jeśli wydaje Wam się, że zupa jest za gęsta, można dolać trochę wody, jeśli natomiast zbyt rzadka, wystarczy gotować ją przez ostatnie 5 min. bez pokrywki i pozwolić nadmiarowi wody odparować.
Zupę przelać do miseczki i zblendować na gładką masę. Doprawić solą, pieprzem i cukrem.
Podawać na gorąco, udekorowaną pokrojoną w paseczki surową marchewką i pełnoziarnistym chlebem.


*Przepis z moimi modyfikacjami pochodzi z magazynu "Vegetarischer Genuss", Nr. 3 April/Mai 2014.


Owsianka á la piña colada

I znów przepis na owsiankę! No cóż, to moje ukochane śniadanie, staram się eksperymentować każdego dnia z nowymi przepisami i stąd taki nawał owsianek na blogu J Na dziś przygotowałam przepis, który przyszedł mi do głowy pewnego wieczoru, kiedy zastanawiałam się, co zrobić z leżącym w lodówce ananasem. Jako że uwielbiam piña coladę, a nie piję alkoholu, postanowiłam zrobić jej bezalkoholową i odchudzoną wersję do jedzenia. Nothing is impossible! J Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, a owsianka jedną z lepszych, które udało mi się wymyślić J Zapraszam!



Owsianka á la piña colada

Składniki (1 porcja)
80 g jogurtu (u mnie sojowy)
10 g mleka w proszku
100 - 150 g świeżego ananasa
½ banana
20 g wiórków kokosowych
½ paczki cukru wanilinowego
2 duże łyżki otrębów
1 łyżeczka miodu
kilka kropel aromatu śmietankowego
60 g płatków owsianych

opcjonalnie: mleko skondensowane 3% tłuszczu (jeśli owsianka będzie zbyt gęsta)

Przygotowanie:
Wszystkie składniki poza płatkami zblendować na dość gładką masę. Na końcu dodać płatki i blendować do uzyskania pożądanej konsystencji (moja była dość gęsta, przy czym nie blendowałam płatków na proch J). Podawać z orzechami lub świeżymi owocami J




poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Podwójnie czekoladowe ciastka bez mąki, cukru i oleju.

Witam Was bardzo serdecznie! J Na dziś przygotowałam dla Was przepis na przepyszne, megaczekoladowe, ultrawilgotne i zdrowe ciasteczka bez mąki, oleju i cukru ^^ Są naprawdę fantastyczne i jest to jeden z niewielu przepisów na słodycze, który wykorzystałam kilka razy. Przepis znalazłam przez Pinteresta, skąd trafiłam na stronę thesmoothielover.com, na której znalazłam ten fantastyczny przepis na bazie... avocado J Brzmi strasznie, wiem, zresztą niecierpię avocado, ale w tych ciasteczkach kompletnie go nie czuć! Stanowi zdrową alternatywę dla oleju czy innego masła i nadaje ciasteczkom superkonsystencję J Jeśli lubicie czekoladowe cookies, te na pewno będą Wam smakować :)) Przepis z moimi modyfikcjami:



Podwójnie czekoladowe cookies

Składniki:
 100 g miąższu avocado (dojrzałego)
¼ szklanki niezbyt płynnego miodu
¼ szklanki ksylitolu (w oryginalnym przepisie było ½ szklanki cukru kokosowego
1 jajko
½ szklanki ciemnego kakao*
½ łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżka wody
¼ łyżeczki przyprawy do piernika (opcjonalnie)
kilka kropel ulubionego aromatu (opcjonalnie)
chocolate chips (opcjonalnie)

Przygotowanie:
Nagrzać piekarnik do 175°C.
Zblendować avocado z cukrem na gładką masę, dodać jajko, znów zmiksować.
Dodać kakao, ewentualnie przyprawę do piernika i aromaty, zmiksować. W wodzie rozpuścić sodę i dodać do masy. Dobrze wymieszać.
Dodać część chocolate chips i delikatnie wmieszać w ciasto.
Łyżką delikatnie wykładać masę na papier do pieczenia i formować ciastka (średnica 5-7 cm), trochę spłaszczyć, żeby ciastka nie były za grube.
Piec przez 10-12 minut. Wyjąć z piekarnika i koniecznie zostawić do ostudzenia. Następnie delikatnie oderwać od papieru. Przechowywać w lodówce do tygodnia (chociaż ja czasem przechowuję nawet dłużej i nic im się nie dzieje) J

Smacznego! ^^


*Nie dodawajcie zbyt dużo kakao, ponieważ ciasto może zgorzknieć od jego nadmiaru.





czwartek, 10 kwietnia 2014

Sałatka typu mason-jar z czerwonej fasoli i soczewicy

Dzień dobry!

Ostatnio w ogóle mam parcie na warzywa strączkowe i strasznie dużo ich w mojej diecie. W związku z tym na dziś przygotowałam dla Was szybką i prostą sałatkę, która perfekcyjnie nadaje się do zabrania ze sobą do pracy lub szkoły - njlepiej smakuje, kiedy trochę się "przegryzie" w słoiczku :) 



Sałatka typu mason-jar z czerwonej fasoli i soczewicy

Składniki (1 porcja)
50 g soczewicy z puszki
100 g fasoli z puszki
30 g mozarelli
kilka krążków pora*
1 jajko na twardo (opcjonalnie)
2 łyżki octu balsamicznego
1 łyżka oliwy z oliwek
sól
pieprz (u mnie ziołowy)
ewentualnie kilka kropel tabasco

Przygotowanie: 
Soczewicę i fasolę dokładnie opłukać i odsączyć, przełożyć na dno słoiczka. Pora umyć i pokroić w cienkie krążki, ułożyć na warzywach. Mozarellę pokroić w kosteczkę, dodać do słoiczka. Z oliwy, octu, soli i pieprzu przygotować sos, zalać nim warzywa. Zakręcić mocno słoiczek i potrząchać przez ok. minutę, żeby wszystkie składniki dokładnie się wymieszały. 

Jajko pokroić na ćwiartki (lub mniejsze kawałki), dodać do słoiczka i jeszcze raz delikatnie wymieszać (tak, żeby jajko się nie rozpadło). Wstawić na kilka godzin do lodówki lub od razu przełożyć do schłodzonego kubka termicznego i zabrać do szkoły lub do pracy**.

* Jeśli nie macie zamiaru jeść sałątki poza domem, możecie zastąpić pora cebulą, sałatka będzie wtedy ostrzejsza w smaku... ale i w zapachu J

**Jeśli nie macie możliwości zjedzenia sałatki w odosobnieniu, z powodów doznań zapachowych radzę nie dodawać jajka J


środa, 9 kwietnia 2014

Owsianka piernikowa z lodówki (overnight oatmeal)

Przeglądając kiedyś Pinterest natknęłam się na przepis, w którym od razu się zakochałam. Uwielbiam piernik pod każdą postacią i oczywiście mogłam sobie odmówić przyjemności spróbowania :) Przygotowałam dla Was wersję chłodnej owsianki z lodówki, w której "przegryza się" ona całą noc i przyjmuje konsystencję podobną do surowego ciasta. Muszę jednak zaznaczyć, że moim zdaniem jest mniej sycąca niż owsianka przygotowana chwilę wcześniej, być może dlatego, że płatki puychną przez noc w słoiczku, a nie w naszym żołądku. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby przyrządzić ją przed samym podaniem :)



Owsianka piernikowa z lodówki (overnight oatmeal)***

60 g płatków owsianych (jakich chcecie ;))
130-150 ml mleka (u mnie migdałowe)
50 g jogurtu naturalnego 
1/2 płaskiej łyżeczki przyprawy do piernika* 
1 łyżeczka miodu
1 łyżka otrąb
2-3 krople olejku rumowego (opcjonalnie)
1-2 krople olejku śmietankowego (opcjonalnie)

Do podania: chocolate chips**

Wszystkie składniki (poza chocolate chips) włożyć do miseczki i dokładnie wymieszać (nie bledować). Przełożyć do szczelnego słoiczka i wstawić na noc do lodówki. Rano wyjąć, przełożyć do miseczki i udekorować czekoladą J Voila!


*Czytajcie skład! Niektóre z gotowych przypraw do piernika na pierwszym miejscu mają... mąkę. Wybierajcie więc przyprawę, w której jej nie ma. Jeśli nie chcecie używać gotowej mieszanki, możecie zrobić swoją. W mojej były: cynamon, skórka pomarańczy, kolendra, skórka cytrynowa, anyż, koper włoski, gałka muszkatołowa, goździki i kardamon... Wydaje mi się, że jednak łatwiej kupić gotową ;)
** Do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością, można je też zrobić samemu. W internecie jest multum przepisów, ale na razie żadnego nie wypróbowałam. Można też udekorować ciemną czekoladą.

***Danie luźno inspirowane przepisem ze strony The Oatmeal Artist.